|

Mieliście kiedyś ochotę spojrzeć w niebieskie, legendarne już oczy
husky? Dano Wam kiedyś możliwość zabawy z nimi, szaleńczego biegu
czy nauczenia go jakiejś komendy, lub spróbowania wyegzekwowania jej
od takich „dzikusów”? A może chcieliście kiedyś po prostu pogłaskać
je i mocno się do nich przytulić?
Niejeden miłośnik psów na pewno chciałby mieć okazję do bliższego
spotkania z tą rasą. Taką szansę mają regularnie dzieci i młodzież z
warszawskich przedszkoli, a prawdziwymi szczęściarzami można nazwać
podopiecznych Domu Małego Stasia i Domu Piotra – dzieci i młodzieży
znajdujących się pod opieką Fundacji Św. Jana Jerozolimskiego z
Warszawy. Fundacja ta współpracuje już kilka lat z Fundacją
Terapeutyczną „Pies dla Stasia”, dzięki czemu obecność psów, w tym
Riły i Musali stała się dla Stasiów i Piotrów czymś absolutnie
normalnym i oczekiwanym.
Riłka to
chodzący przykład na to, że psa do dogoterapii powinniśmy wybierać
zgodnie z zadaniem jakie ma wykonywać. Razem z Musalą towarzyszą
dzieciom podczas zabaw, spacerów, wypadów, służą futrem, a czasem po
prostu leżą pod stołem, gdy inni rozwiązują zadania domowe lub
ślęczą przy stole, gdy inni jedzą obiad.
I choć nie potrafią może zostać w pozycji „waruj” i w odległości 10
metrów cierpliwie czekając na Karolinę, to potrafią inne, bardzo
przydatne nam rzeczy np. zainteresować sobą młodzież, która sama nie
potrafi sobie poradzić z otoczeniem, w którym żyje, z emocjami, z
problemami. Riła i Musal są pełnoprawnymi członami grupy
Piotrów, bo
tam najczęściej urzędują. Jak przystało na husky, mają swoje
widzimisię i trzeba się nieźle natrudzić by je do siebie przekonać-
chociaż nie, to zdanie dotyczy tylko Riły, która swoim pyskiem
wyraża wieczny dystans jakby mówiła „nie chcem ale muszem” lub „znaj
mą łaskę- podejdę do Ciebie żebyś mnie pogłaskał”. Gdy już jednak
się zadomowi , tak jak u Piotrów, jej obojętne spojrzenie ustępuje
ciepłemu, wesołemu wyrazowi pyszczka. A Marian? Tego to nie trzeba
do siebie przekonywać, on kocha wszystkich od razu, niech tylko na
niego spojrzą. Choć w móżdżku ma jeszcze dość mało treści, to
spełnia się w roli świetnego kumpla, zwłaszcza dla chłopaków. Ja też
jestem jego fankąJ
Riłka i Musal tworzą też świetną parę do zajęć „na zewnątrz” np. w
przedszkolach czy podczas urodzinowych imprez 6-latków. Riła
dzielnie znosi przymiarki różnych dziwnych rzeczy np. stoju
kąpielowego,
a Musal po prostu się cieszy i czeka na rozwój wydarzeń. Musalek
potrafi dłużej być na pełnych obrotach, tak jakby szumy, piski i
euforyczne wrzaski maluchów były dla niego tak zbawienne i kojące,
jak dla niektórych Bach. Musalek jest po prostu bliższy poziomem i
charakterem do dzieci- wiecznie nakręcony, szukający wrażeń ,
merdający. Riła preferuje spokój. Świetnie się uzupełniają.
Za co
dzieci kochają Riłę?
Za to, że jest skłonna do pieszczot, w przeciwieństwie do Musalka,
który w człowieku widzi czasami piłkę albo przynajmniej narzędzie,
dzięki któremu będzie można COŚ robić.
Czym
czaruje Musal?
Przede wszystkim młodością, spontanicznością, chęcią do SZAALEŃSTW.
Tak to widzę ja!- Ciocia Agnieszka
Dzięki Aguś!!!
Karolina
|